agiss
 
Mój pierwszy lalkowy makijaż. Moje przemyślenia na temat malowania? :] mój pierwszy popełniony błąd, to było nałożenie Cleara... Nie chciał wyschnąć i zrobiły się zacieki... Więc robiłam to kilka razy. Nakładanie rumieńców i tego 'reniferkowego' noska poszło raczej sprawnie, problem zrobił się, gdy zorientowałam się że nie mam czym zrobić rzęs, ostatecznie nałożyłam je kredką... Średnio wyszły. No, ale szczyt szczytów, wczoraj zorientowałam się, że nie namalowałam, jej brwi!!! A pomalowana leży od wigilii... Ech, udana jestem... :]
No i zakładanie spowrotem oczu to tez była makabra... Męczyłam sie z tym strasznie długo, i nadal myślę, że coś jest z nimi nie tak. I, jak leży sobie taka pomalowana, to stwierdzam, że one rzeczywiście są (te oczy) w cholere za duże (wcześniej wydawały mi się takie pasujące).
Zdjęcia są z aparatu taty (albowiem swojego prędko mieć nie bedę :P)

B1.jpg


B2.jpg


B3.jpg


B4.jpg

Nie możesz dodać komentarza.

  Wyświetlanie: od najstarszego | od najnowszego