Moje pierwsza próba malowania na powierzchni trochę mniej gładkiej niż kartka... Wybór padł na jedną z lalek porcelanowych które trzymałam na strychu (zbierałam je jak miałam kilka lat, było wtedy takie czasopismo 'Cudowny świat lalek z porcelany' czy jakoś podobnie, pamięta ktoś?

)
Wszystkie lalki z mojej małej 'kolekcji' (o ile można to tak nazwać, miałam ich kilka) trzymają się do dzisiaj nieźle oprócz tej jednej, odpadły jej rzęsy, pomarańczowa powłoczka z ust którą była pomalowana (ukazując niezbyt przyjemny widok, wyglądała jakby miała zszyte wargi, lalka jak z horroru

) więc postanowiłam spróbować ją pomalować...
A wyszło jak wyszło, czyli tak jak zwykle wychodzi jak ja się za coś biorę

Rzęsy to istny dramat, z ust jestem nawet trochę zadowolona. Ale może kiedyś nabiorę wprawy...
I mam pytanie: nie wiecie może czym można umyć twarz lalki? Jest cała czymś ubrudzona, próbowałam zmywacza do paznokci, ale nie da się...

Zdjęcia:
A tu odmówiła dalszej współpracy:
-
Pina.:
-
Agiss.:
-
Zuzia w świecie z porcelany:
Pokaż wszystkie (6) ›